środa, 17 grudnia 2008

NOWY-STARY DOM




gdzie dom...

nieważne cztery kąty
ja (nie)wiem
dusza tam śpiewa
zwierza swoje dąsy

nieustanie kochając
miłość swoją
w sercu chowa

daleko bywa
miejsce gdzie
była wczoraj
dziś mgłą spowite

słońce i gwiazdy
nie zapomniały
pokazują drugi
nowy choć stary

tam też wieczerze
opłatka łamaniem
ciszę rozbija

ciepłym uśmiechem
kolacja skończona
nostalgia miłością
zostaje zamieniona






z życia mojego na obczyźnie:)

wtorek, 16 grudnia 2008

BAJKA ROBOTÓW




Technologia samopoczucia
Patrzy uśmiechnięta falami
Egzystencji materii żywej
Którą pochłania ładując
Swe baterie życia robota

Jak prosta jest ludzkość
W swej manipulacji bytu
Przechodząc swoją ewolucje
Trwoniąc energie dookoła
Dając nam życie wieczne

Sami stając się widmami
Bez celu i sensu żyjącymi
Perfekcją nieświadomości
Przegrywając tak naprawdę
Miejsce w łańcuchu bytu

Tożsamości tak niewiele
Pozostało po to tylko żeby
Wyżyć dłużej w transie
Akumulatorów nowej ery
Ewolucja ludzkości dokonana

piątek, 12 grudnia 2008

TANGO





gwałtowny ruch ciał mówiący o miłości
w całym manifeście godności i piękności
pokazuje nam spektakl boskich wrażeń
pokazuje namiętności wrzących zdarzeń

dotykiem powoduje że ciało wiruje
w takt dreszczów muzyki serca mego
pokazuje spazmami euforii szalonej
pokazuje jak kochać na scenę rzucone

gdzie róży kwiat czerwony szarzeje
nieośmielony energią przyciągania
pokazuje ciała zawstydzone choć nagie
pokazuje otwarcie co czują złączone

spojrzeniem i dotykiem promieniują
zatracone siebie czując w ich świecie
pokazują że są wartością same razem
pokazują dając z siebie morze marze

apatią ostatniej nuty brzmienia gitary
zamierają w pozycji greckich bogów
pokazując oblicze piękna najwyższego
pokazując trwałość uczucia swojego

WIGILJI CZAS




"z najprostodusznymi życzeniami spokojnych ciepłych i rodzinnych świąt dla wszystkich bejowiczów"



Ja jestem w podróży
Krew mi się burzy
Bo siły coraz mniej

Dziś pełnia na niebie
Dzieciątko w żłobie
Na świat wyrywa się

Niedługo noc święta
A ja wciąż przeklęty
Do domu jadę już

Prezenty w plecaku
Ja na mym szlaku
Myślami z wami tuż

Miłością złączeni
Przy stole zmartwieni
Rodzina czeka mnie

Ciepłem ich dłoni
Witany wzruszony
Chlebem łamiemy się

Tak też co roku
W Wigilijnym amoku
Rodzina łączy się

Naszych aniołów
Uczuciem płynącym
Sławimy Boga znów

...miłością
...ciepłem
...dobrocią
rozdając serce tu

czwartek, 11 grudnia 2008

AWANTURA





wiatr jesienny
liście zamiata
burza nadciąga
serca u kata
osłoda sytuacji
trochę miłości
pełnej reakcji